czwartek, 25 grudnia 2014

I tak historia się kończy.

Dziś czuję jak umieram. Niby święta, niby magiczny czas, ale jednak nie.
Dzisiaj zraniłam człowieka, a drugi człowiek zranił mnie.
Świetnie.
Lepiej być nie mogło. Czuję się z tego powodu okropnie, nie wiem co bardziej mnie męczy. Zadana rana czy otrzymana…
W każdym bądź razie nie jest dobrze.
Już nie lubię miłości, stanu zakochania się, niczego. Wszystko za bardzo boli.
Ciągle mam pragnienie, by poczuć jeszcze raz zapach jego perfum, choć wiem, że to niemożliwe. On chyba kocha inną.
Mam powody by tak sądzić.
To już tak długo trwa.
Nie potrafię zrezygnować. Niszczę sama siebie, a w ten sposób i innych w około.
Nawet dzisiaj do nikogo nie piszę, bo gdy zapytają co u mnie czuję, że wymięknę. A muszę być przy nich twarda, bo wiem, że i oni pękną i im natworzy się problemów. Oni potrzebują motywacji, a nie bezsilnej mnie. Będą cierpieć przeze mnie. A już jedna osoba cierpi. Nie chcę więcej ofiar. Nie dzisiaj. Nie w tym życiu.
Nie chcę więcej tak ranić. Już wolę żebym ja płakała niż inni. Nawet moim najwięksi wrogowie.
Czuję się jak tykająca bomba. Nie zbliżać się do mnie ! Ranię dzisiaj ! Krzyczę !
A moja dusza rozrywa się na kawałki. Płaczę, nie mogę powstrzymać łez. Krztuszę się.
Już dawno oddychałam zatrutym powietrzem, ale ostatnio …
Mam uczucie jakby już w ogóle nie dolatywało do płuc.
I choć jest jedna osoba, która mnie rozumie. Co z tego ? Jak reszta świata narzeka na mnie ? Na mój wygląd, na moją wysokość, na mój podły charakter. Wiem, że jestem okropna. Ale nie musicie w aż taki sposób mi tego okazywać. Wiem, że jestem niepotrzebnym stworzeniem na tej Ziemi.
Nie bójcie się, niedługo umrę.
A na zakończenie chciałabym przeprosić.
Przepraszam za to, jak wyglądam.
Przepraszam za to, jaka jestem.
Przepraszam za to, że żyję.
Przepraszam za to, że nie mogę schudnąć.
Przepraszam, że nie jestem idealną przyjaciółką.
Przepraszam, że nie jestem idealną koleżanką.
Przepraszam, że nie jestem idealną córką.
Przepraszam wszystkich, że zawodzę.
Przepraszam, że nie można na mnie polegać.
Przepraszam za to, że jestem tylko problemem.
Przepraszam za to, jaki mam charakter.
Przepraszam za to, że słabo się uczę.
Przepraszam za wszystko.
I jeszcze jedno.
Jeśli tylko bym mogła, zmieniłabym to, byłabym kimś idealnym dla Ciebie. Kimś na kogo zwróciłbyś uwagę.
Kimś do kogo z chęcią byś pisał. Byłabym kimś kto Ci się podoba. Kimś komu możesz zaufać. Kimś kto byłby twoim marzeniem. Kimś kto umiałby Cię rozśmieszyć.
Ale nie jestem.
Jestem kimś, o kim nawet przez chwilę nie pomyślisz. Kimś kto jest dla Ciebie nikim. Kimś nieistniejącym w twoim świecie.
Przepraszam….








środa, 24 grudnia 2014

Czemu tak jest ?

Zakochujemy się w osobach nie wartych uwagi. Tak bardzo chcielibyśmy z nimi być, a .. nie możemy …
Głupie prawda ?
Co raz w czyimś życiu pojawia się osoba, która omota nam umysły, zabierze duszę. Odejdzie.
Czy nie jest tak, że gdy kogoś bardzo kochamy to jesteśmy w stanie zrobić dla tej osoby wszystko ? Jest.
Ale dlaczego trafiamy na nie właściwe osoby? Przez, które prędzej czy później cierpimy..
Niszczą nas od środka. A gdy już po nas nie zostanie kompletnie nic.. zostawiają jak zdechłego psa pod płotem.
Nie patrząc, czy było im z nami dobrze czy nie. A my byliśmy w stanie oddać za nich życie. Wszystko co mamy.
A gdy już zapomnimy o tamtej. Odbudujemy swoją osobowość i charakter na nowo.. lecz nie będzie taki sam .. spotykamy drugą osobę. Niezwykle piękna i cudowną. Znów mamy wrażenie, że moglibyśmy robić dla niej wszystko.
A ona ? albo to wszystko odrzuci.. albo znów Cię wyżre i zostawi.
Ja pytam : Gdzie jest sens ?





poniedziałek, 22 grudnia 2014

Nie da się wszystkiego ukryć....

Choćbyś próbował/a nie ukryjesz całego bólu. Nie będziesz potrafił udawać całe życie, że jest dobrze, gdy tak na prawdę w środku umarłaś. Ktoś powie ” To co? ja spróbuje ”.
Nie o to chodzi, czy ty będziesz próbował, czy nie, żeby cos udowodnić. Chodzi o Ciebie. Tak właśnie o Ciebie. Nie od zewnątrz, ale od wewnątrz.
Uwolnij swoje myśli, czasem tak strasznie przerażające. Jeśli nie masz osoby, której mogłabyś się wyżalić; zacznij pisać. Może to być pamiętnik, albo kartka, którą od razu spalisz. Ale wylej gdzieś te emocje. Już za dużo razy płakałaś w nocy w poduszkę. Twoja poduszka już ma dość łez, jest zbyt mokra. Bądź swoją siłą, bądź taką osobą byś zawsze mogła na sobie polegać, ale i inni mogli na tobie.
Nie masz za wielu przyjaciół ? Albo w ogóle ich nie masz ?
Jeszcze nie dostrzegli, jaka wyjątkowa jesteś. Niedługo to zrobią, ale wtedy może się okazać, że jest już za późno, bo ty będziesz szczęśliwa. Szczęśliwa z samą sobą. Nic ani nikt nie będzie stał Ci na przeszkodzie.
Jesteś piękna.
Pamiętaj o tym.
Masz to coś czego inni nie mają.
Czego inni będą Ci tylko zazdrościć, bo tylko na tyle ich stać.
Bądź zawsze sobą.
Nigdy nie udawaj kogoś kim nie jesteś.
Walcz.










środa, 17 grudnia 2014

Minęło wiele miesięcy, ale mi nić nie minęło.

Nikt nie zna prawdziwej mnie. Nikt nie wie ile razy płakałam w swoim pustym i osamotnionym pokoju, kiedy nikt nie patrzył. Nikt nie wie ile razy traciłam nadzieję, poddawałam się. Nikt nie wie jakie myśli przechodzą przez moją głowę, kiedy jestem smutna, jak bardzo przerażające one są. Nienawidzę siebie, nienawidzę życia. Gdyby nie złudna nadzieja, że jeszcze po coś komuś dlaczego, to tylko palnąć sobie w łeb i płakać, łkać, krztusić się łzami. Kolejny wieczór, samotny. Kompletna pustka. Nie wiem czego mam się spodziewać jutro. Oczywiście już w mojej głowie wytwarzają się różne happy end’y. I choć to nierealne to ja zachowuje to w sercu, dalej jest ta nadzieja we mnie, a gdy nie wydarzy się coś co sobie wymarzyłam, odczuwam ból. Straszny. Nie wiem co powiedzieć. Mój blask życia gaśnie. I choć dusza umarła, to ciało ciągle żyje.


Wyobraźnia ma nade mną przewagę.