Dzisiaj zraniłam człowieka, a drugi człowiek zranił mnie.
Świetnie.
Lepiej być nie mogło. Czuję się z tego powodu okropnie, nie wiem co bardziej mnie męczy. Zadana rana czy otrzymana…
W każdym bądź razie nie jest dobrze.
Już nie lubię miłości, stanu zakochania się, niczego. Wszystko za bardzo boli.
Ciągle mam pragnienie, by poczuć jeszcze raz zapach jego perfum, choć wiem, że to niemożliwe. On chyba kocha inną.
Mam powody by tak sądzić.
To już tak długo trwa.
Nie potrafię zrezygnować. Niszczę sama siebie, a w ten sposób i innych w około.
Nawet dzisiaj do nikogo nie piszę, bo gdy zapytają co u mnie czuję, że wymięknę. A muszę być przy nich twarda, bo wiem, że i oni pękną i im natworzy się problemów. Oni potrzebują motywacji, a nie bezsilnej mnie. Będą cierpieć przeze mnie. A już jedna osoba cierpi. Nie chcę więcej ofiar. Nie dzisiaj. Nie w tym życiu.
Nie chcę więcej tak ranić. Już wolę żebym ja płakała niż inni. Nawet moim najwięksi wrogowie.
Czuję się jak tykająca bomba. Nie zbliżać się do mnie ! Ranię dzisiaj ! Krzyczę !
A moja dusza rozrywa się na kawałki. Płaczę, nie mogę powstrzymać łez. Krztuszę się.
Już dawno oddychałam zatrutym powietrzem, ale ostatnio …
Mam uczucie jakby już w ogóle nie dolatywało do płuc.
I choć jest jedna osoba, która mnie rozumie. Co z tego ? Jak reszta świata narzeka na mnie ? Na mój wygląd, na moją wysokość, na mój podły charakter. Wiem, że jestem okropna. Ale nie musicie w aż taki sposób mi tego okazywać. Wiem, że jestem niepotrzebnym stworzeniem na tej Ziemi.
Nie bójcie się, niedługo umrę.
A na zakończenie chciałabym przeprosić.
Przepraszam za to, jak wyglądam.
Przepraszam za to, jaka jestem.
Przepraszam za to, że żyję.
Przepraszam za to, że nie mogę schudnąć.
Przepraszam, że nie jestem idealną przyjaciółką.
Przepraszam, że nie jestem idealną koleżanką.
Przepraszam, że nie jestem idealną córką.
Przepraszam wszystkich, że zawodzę.
Przepraszam, że nie można na mnie polegać.
Przepraszam za to, że jestem tylko problemem.
Przepraszam za to, jaki mam charakter.
Przepraszam za to, że słabo się uczę.
Przepraszam za wszystko.
I jeszcze jedno.
Jeśli tylko bym mogła, zmieniłabym to, byłabym kimś idealnym dla Ciebie. Kimś na kogo zwróciłbyś uwagę.
Kimś do kogo z chęcią byś pisał. Byłabym kimś kto Ci się podoba. Kimś komu możesz zaufać. Kimś kto byłby twoim marzeniem. Kimś kto umiałby Cię rozśmieszyć.
Ale nie jestem.
Jestem kimś, o kim nawet przez chwilę nie pomyślisz. Kimś kto jest dla Ciebie nikim. Kimś nieistniejącym w twoim świecie.
Przepraszam….



